niedziela, 2 stycznia 2011

FFW

Nie mogąc uporać się z faktem, że mijający rok był naprawdę wspaniały, w przeciwieństwie do chwili obecnej (w konsekwencji - zamiast skupić się na pracy myślami byłam wszędzie tam, gdzie w ciągu ostatniego roku byłam szczęśliwa), zabrałam się za sceptycyzm, w poszukiwaniu - ogólnie - sensu życia. Jestem już o krok bliżej, ale przede wszystkim znalazłam genialnie prostą i jednocześnie przyjemnie kojącą teorię. A właściwie nie teorię, ale niezbity fakt !!

Czas nie jest szeregiem oddzielnych chwil lub zdarzeń, lecz ciągłym rozwojem, w którym nie można przewidzieć przyszłości, gdyż jest ona zupełnie nowa, a przeto nie daje się wyobrazić. Wszystko, co się rzeczywiście zdarzyło, trwa nadal, podobnie jak kolejne pierścienie wzrostu drzewa. Tak więc świat zyskuje ustawicznie na pełni i bogactwie. Podobnie rzecz ma się z duszą człowieka. Szczęście, które przeżył, gromadzi się w jego duszy jak szklane kulki, i dodaje otuchy. W dalszym ciągu istnieje. (B. Russel, Szkice sceptyczne).

Dziś pierwszy raz od bardzo dawna świeciło słońce :)




                      Nawet zza szyby pociągu świat jest piękniejszy po porządnej dawce witaminy D .

Do siego roku !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz