Kryzys zażegnałam butelką białego wina i rozmową z H. - wyznacz sobie cel i realizuj go krok po kroku, nawet jeśli efektów nie zobaczysz od razu, cierpliwością i wytrwałością dojdziesz do niego. Oczywiście, że fajnie by było wyjechać na koniec świata JUTRO, ale - jak wiadomo - .... futro. Zaczynam od przetłumaczenia dokumentów na angielski i francuski, na szczęście właśnie trwa nabór na staże w instytucjach. Gdy już będę mieć piękne dokumenty, poślę je dosłownie wszędzie. Mam Plan.
A tymczasem, oto Góra i Mahomet - ja chwilowo utknęłam w małym świecie, a wielki świat zawitał do mnie - w postaci D. odwiedzającej ojczyznę z emigracji. Wkrótce spotkanie na szczycie, jak za dawnych lat, gdy byłyśmy młode i piękne ... tfu, chciałam powiedzieć, z patykiem w parku lub kąpiąc się w Wiśle, potłuczone, skacowane i naiwne .
Dzisiaj są Klucze. Do każdej kłódki !
wtorek, 25 stycznia 2011
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Down
Są dookoła mnie ludzie, którzy potrafią żyć zupełnie inaczej - nie zważając na pozorne trudności, realizują swoje plany, także te najbardziej niezwykłe, a nawet marzenia. Zżera mnie zazdrość i poczucie beznadziei. Chciałabym wyjechać na staż do zagranicznej kancelarii. Tymczasem tyram na nudnym stażu w urzędzie, mieszkam w klitce w mieście, do którego nie mogę się przekonać i w którym nic mnie dobrego nie czeka. Próbuję korzystać z tych debilnych rad zadowolonych z życia ludzi, które tylko jeszcze bardziej mnie dołują - ciesz się tym co masz, bla bla ... Nic głupszego ! Chciałabym robić coś więcej - ciągle coś mnie ogranicza, albo brak kasy, albo zostań tu z babcią, albo podpisana umowa ... Ale wiem że to ja siebie ograniczam. I to właśnie jest najgorsze - bo co jak co, ale siebie najciężej zmienić. Naprawdę chciałabym być jednym z tych ludzi, którzy stawiają sobie jasny cel i konsekwentnie do niego dążą krok po kroku. Mogłabym przecież zacząć uczyć się języka, nawet sama w domu, wyjechać ... ale skąd wezmę na to czas ... nie mam przecież pieniędzy ... co będzie z moim egzaminem ... tysiąc kretyńskich pytań. Ktoś powinien mną potrząsnąć !!
A tymczasem walę w zamknięte drzwi ...
..dzwonię niewłaściwym dzwonkiem ...
.... a mój pociąg odjeżdża.
Fakin szit !
piątek, 21 stycznia 2011
Become your dream
Niesamowite, jak chwilowa zmiana otoczenia wspaniale wpływa na zbolałą duszę Marudy :) Jestem wręcz skłonna porzucić to miano, choć oczywiście tylko na momencik. Obecność osób nastawionych do świata z empatią i konstruktywnie myślących o przyszłości, która oczywiście MUSI być świetlana, zaprawiona odrobinką wina finansowanego przez EFS to niezły lek na zwątpienie w sens wszechświata. On ma sens. No i ... Eureka ! Mam wizję ;D
środa, 5 stycznia 2011
陶
Hui-tse powiedział do Chuang-tse:
— Mam duże drzewo, którego żaden cieśla nie potrafi pociąć na deski. Jego gałęzie i pień są powyginane i twarde, pokryte zgrubieniami i dziurami. Żaden budowniczy nie spojrzałby na nie. Twoje nauki są takie same — bezużyteczne, pozbawione wartości. A zatem nikt nie zwraca na nie uwagi.
— Jak wiesz — odparł Chuang-tsy — kot jest bardzo zwinny w łapaniu swojej ofiary. Skradając się przy ziemi może skoczyć w dowolnym kierunku za tym, co chce złapać. Ale kiedy jego uwaga skupiona jest na tym, bardzo łatwo złapać go w siatkę. Z drugiej strony, nie jest łatwo złapać czy pokonać wielkiego bawoła. Stoi on twardo niczym kamień albo chmura na niebie. Ale mimo całej swej siły nie potrafi złapać myszy.
— Narzekasz — ciągnął dalej — że twoje drzewo nie przedstawia wartości jako budulec. Ale możesz wykorzystać cień, który ono daje, odpocząć pod jego gałęziami, przespacerować się wokół niego, podziwiając jego charakter i wygląd. Ponieważ nie musi obawiać się siekiery, cóż mogłoby zagrozić jego istnieniu? Jest ono dla ciebie bezużyteczne tylko dlatego, że chciałbyś zamienić je w coś innego, a nie wykorzystać je we właściwy jego naturze sposób.
— Mam duże drzewo, którego żaden cieśla nie potrafi pociąć na deski. Jego gałęzie i pień są powyginane i twarde, pokryte zgrubieniami i dziurami. Żaden budowniczy nie spojrzałby na nie. Twoje nauki są takie same — bezużyteczne, pozbawione wartości. A zatem nikt nie zwraca na nie uwagi.
— Jak wiesz — odparł Chuang-tsy — kot jest bardzo zwinny w łapaniu swojej ofiary. Skradając się przy ziemi może skoczyć w dowolnym kierunku za tym, co chce złapać. Ale kiedy jego uwaga skupiona jest na tym, bardzo łatwo złapać go w siatkę. Z drugiej strony, nie jest łatwo złapać czy pokonać wielkiego bawoła. Stoi on twardo niczym kamień albo chmura na niebie. Ale mimo całej swej siły nie potrafi złapać myszy.
— Narzekasz — ciągnął dalej — że twoje drzewo nie przedstawia wartości jako budulec. Ale możesz wykorzystać cień, który ono daje, odpocząć pod jego gałęziami, przespacerować się wokół niego, podziwiając jego charakter i wygląd. Ponieważ nie musi obawiać się siekiery, cóż mogłoby zagrozić jego istnieniu? Jest ono dla ciebie bezużyteczne tylko dlatego, że chciałbyś zamienić je w coś innego, a nie wykorzystać je we właściwy jego naturze sposób.
poniedziałek, 3 stycznia 2011
Dziś
Od pewnego czasu podejmuję walkę ze swoim pesymizmem, sianiem skrajnego defetyzmu i odstraszaniem od siebie bliźnich. Wątpię, żebym wygrała kiedyś ta walkę (he, he) ale może chociaż w jednym aspekcie uda się coś zmienić. Niemały wpływ na moje czarnowidztwo i maruderstwo ma towarzystwo pani Wandzi oraz pora zimowa.
Wiem , że planując, umieszczam dane wydarzenie w przyszłości. Ono zawsze jest JUTRO, które przecież nigdy nie nadchodzi ... podobno. Nigdy się nie ziści. Wielką Zmianę muszę zrobić już dziś !
Wiem , że planując, umieszczam dane wydarzenie w przyszłości. Ono zawsze jest JUTRO, które przecież nigdy nie nadchodzi ... podobno. Nigdy się nie ziści. Wielką Zmianę muszę zrobić już dziś !
niedziela, 2 stycznia 2011
FFW
Nie mogąc uporać się z faktem, że mijający rok był naprawdę wspaniały, w przeciwieństwie do chwili obecnej (w konsekwencji - zamiast skupić się na pracy myślami byłam wszędzie tam, gdzie w ciągu ostatniego roku byłam szczęśliwa), zabrałam się za sceptycyzm, w poszukiwaniu - ogólnie - sensu życia. Jestem już o krok bliżej, ale przede wszystkim znalazłam genialnie prostą i jednocześnie przyjemnie kojącą teorię. A właściwie nie teorię, ale niezbity fakt !!
Czas nie jest szeregiem oddzielnych chwil lub zdarzeń, lecz ciągłym rozwojem, w którym nie można przewidzieć przyszłości, gdyż jest ona zupełnie nowa, a przeto nie daje się wyobrazić. Wszystko, co się rzeczywiście zdarzyło, trwa nadal, podobnie jak kolejne pierścienie wzrostu drzewa. Tak więc świat zyskuje ustawicznie na pełni i bogactwie. Podobnie rzecz ma się z duszą człowieka. Szczęście, które przeżył, gromadzi się w jego duszy jak szklane kulki, i dodaje otuchy. W dalszym ciągu istnieje. (B. Russel, Szkice sceptyczne).
Dziś pierwszy raz od bardzo dawna świeciło słońce :)
Nawet zza szyby pociągu świat jest piękniejszy po porządnej dawce witaminy D .
Do siego roku !
Czas nie jest szeregiem oddzielnych chwil lub zdarzeń, lecz ciągłym rozwojem, w którym nie można przewidzieć przyszłości, gdyż jest ona zupełnie nowa, a przeto nie daje się wyobrazić. Wszystko, co się rzeczywiście zdarzyło, trwa nadal, podobnie jak kolejne pierścienie wzrostu drzewa. Tak więc świat zyskuje ustawicznie na pełni i bogactwie. Podobnie rzecz ma się z duszą człowieka. Szczęście, które przeżył, gromadzi się w jego duszy jak szklane kulki, i dodaje otuchy. W dalszym ciągu istnieje. (B. Russel, Szkice sceptyczne).
Dziś pierwszy raz od bardzo dawna świeciło słońce :)
Nawet zza szyby pociągu świat jest piękniejszy po porządnej dawce witaminy D .
Do siego roku !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)