piątek, 2 grudnia 2011

Wieczorne Polaków rozmowy

.. o Życiu, rzecz jasna, oraz o najważniejszym - o Polsce. Wieczorem Polacy rozmawiali, jak to zrobić, żeby była Polską, ale żeby była Polską w Unii. Możliwe, że jeszcze z czasów licealnych i nauki do matury utkwił mi w głowie mit "Polski - męczennika narodów" , martyrologii narodowej, który to mit teraz chcąc nie chcąc dostrzegam dosłownie wszędzie. Możliwe, że musimy poświęcić tym razem trochę  samych siebie dla "dobra wspólnego" - a na tym przykładzie widać najlepiej, że dobro wspólne ani trochę nie jest sumą korzyści poszczególnych jednostek.  Musimy pójść na kompromis, który właściwie nawet nie jest kompromisem - bo "nasz" interes jako jednego kraju zupełnie nie jest uwzględniony. Występujemy tutaj tylko jako część całości, podobno nieodzowna część, a nie jako pojedynczy element. Taką drogę sami wybraliśmy, więc teraz nie pozostaje nic innego, jak starać się podążać nią dalej. Lawirując między wschodem a zachodem, opuszczając jedną niewolę, wstępujemy dobrowolnie do drugiego więzienia, tym razem zachowując tylko swobodę jego wyboru. Jednocześnie swój los powierzamy w ręce naszych niegdysiejszych oprawców, którym tym samym dajemy szansę odkupić winy. Uważamy za ich obowiązkiem jest  naprawić porządek, który kiedyś zniszczyli. Metody mogą być różne, ale cel pozostaje taki sam.
Dla kontrastu i zrozumienia:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz