I znowu płynny świat wkracza (wpływa?) w moją codzienność - nie pozwala o sobie zapomnieć. Tym razem chodzi o uczucia. Dlaczego samo to słowo "uczucia" ma w sobie coś takiego .... Otóż, kolejna z serii Prostych Prawd o Których Zapomnieliśmy: uczucia ulegają ciągłym fluktuacjom i byłoby skończoną naiwnością myśleć, że cokolwiek może trwać w tych samych emocjach raz na zawsze. Że wystarczy coś "czuć" , a reszta jakoś pójdzie. O nie ! Trzeba się naprawdę namęczyć, by na tych uczuciach coś wyrosło, co nie zwiędnie po pierwszym śniegu. Skoro wszystko jest w ciągłym ruchu - nie jest to miła informacja, ale lepiej sobie to uświadomić - oznacza to, że aby zostać w tym samym punkcie, trzeba wykonać kilka ruchów, ponieważ w tym samym czasie zmieniło się otoczenie i okoliczności. Nie znoszę tego zdania, ale aby zostać w miejscu, trzeba biec. Myślałam, że to nie dotyczy związków międzyludzkich. Że kochasz i już całą resztę masz z głowy. Nie jest tak - i to nie jest tak w najbardziej możliwy sposób, gdyby ocenić skalę prawdziwości tamtego zdania, od 0 do 10 wynosi zero. Jak najbardziej nie jest to prawda. Trzeba harować, tyrać, męczyć się, płakać, gimnastykować i stawać w rozkroku (i wchodzić po schodach potiomkinowskich). Trochę też trzeba sobie zaufać. Oraz pamiętać, że sama wiara nie wystarczy, bo wiara nie powoduje urzeczywistnienia bytów fantastycznych. One już są bytami, wiecie. I nie, nie jestem komunistką ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz