czwartek, 3 stycznia 2013

Wanderlust

Po obejrzeniu tego filmu (i po przesłuchaniu wszystkich jego piosenek i przeczytaniu książki) zaczynam  pomału rozumieć, o co chodzi. Nie, że po samej muzyce nie miałam pojęcia, ale dopiero wysłuchanie innych wersji trochę pomogło (second opinion - po raz kolejny sprawdza się geniusz takiego podejścia). Niesamowite, że w zasadzie przesłuchanie utworów Cohena w innym niż jego wykonaniu, pomaga zrozumieć jego twórczość. W sumie banał, że dopiero po skonfrontowaniu danej idei z czymś innym widać jej sens. Co ma tylko Cohen:
- najsmutniejszy głos na świecie, który nawet gdy jest wesoły, to jest smutny - i za to go kocham, a poza tym  głos dziadka doświadczonego życiem, który spogląda wstecz i wspomina bujne życie/głos z zaświatów pochodzący od trudnego do zidentyfikowania człowieka(nie-człowieka)
- on nie śpiewa, on opowiada historie, które mają swoją historię, i sam ma historię
- ma Macieja Zembatego (myślę, że dalej ma) i jego przekłady,
- nie wiem, co ma, ale to jest właśnie to, czego szukam.



niedziela, 4 listopada 2012

Un bouteille du Bordeaux , czyli jak smakuje wino na Montmartre

Kłopotem w sławnych miejscach mogą być wielkie oczekiwania. Tak było tym razem. Na szczęście butelka Bordeaux to lekarstwo na taki (i wiele innych) kłopot.



Nie wyobrażałam sobie nawet, że nasz pokój będzie aż tak "paryski". Wszystko ! Był nawet kot.



Okolica - 18 dzielnica - niby Montmartre, ale na prawo od metra królują imigranci i rzeźnicy muzułmańscy.


 Bazylika Sacre-Coeur 


Bardzo mi się podobał odcień wody w rzece.


Bulwary nad Sekwaną.


Fontanna Strawińskiego przed Centrum Pompidou



Luwr












Ogród w stylu francuskim - drzewa w kancik 






Na koniec akcent zawodowy :)

wtorek, 15 maja 2012

Skarby

To, że kogoś lubisz, oznacza, że lubisz siebie w obecności tego kogoś.




wtorek, 20 marca 2012

Idę !

Tak piękne uczucie, że aż zapiera dech w piersiach. Tęsknię bardzo i czekam na długą wędrówkę.




poniedziałek, 5 marca 2012

Czasem warto zrobić listę

Lubię: 
Harry`ego Pottera, czytać, wschód, żagle, morze, wodę, gotować, marzyć, Między Słowami, Baumana, filmy Allena, marudzić, wódkę, Air, Cohena, być na Ukrainie, Sokratesa, rozmyślać, wino, gdy ktoś się o mnie troszczy, słońce, prawnicze nieśmieszne żarty, analizować przesadnie, pracować sensownie, rozmawiać, Nigellę, zieloną i czerwoną herbatę, wolontariat, czyste biurko, sandały, szachy, skakankę, wakacje i zapach ogniska, rzeki i lasu.

Nie lubię: 
chudych i niskich ludzi, góralskiej muzyki, czarnej kawy, odkładania na potem, prasować, zimnych nóżek, horrorów, popełniać błędów, ciasnych koszul, kebabów, ludzi obgryzających paznokcie, pytań bez odpowiedzi, radykałów, nieproszonych gości, puree ziemniaczanego, toalet, Harnasia, przemawiać, szukać pracy, robić zakupów, łabędzi, alergii, 10 kg, Acid Drinkers, nie mieć w co się ubrać.












sobota, 3 marca 2012

Fuj, ludzie !

Rety ! Okropnie dużo ludzi jest w moim wagonie ! Nie mogę się do nich przyzwyczaić. Najchętniej zostałabym w mojej beznadziejnej pracy, gdzie byłam całkiem sama w biurze, a nie w żadnym młodym i dynamicznym zespole. Nie musiałabym co chwilę poznawać kogoś nowego, nikt by ode mnie nie oczekiwał, że będę żartować i wytwarzać w biurze radosną atmosferę. Ja bym chciała tylko w spokoju robić swoje, ale kiedy to jest niemożliwe bez skontaktowania się z co najmniej kilkoma osobami - jak on mogli mi to zrobić ? Jak oni mogli mnie zatrudnić ?! Nie wiem, ile czasu zajmuje wdrożenie się do nowej pracy, ale 2 dni to pewnie za mało, więc dam sobie szansę i mam nadzieję, że wkrótce rozbłysnę niczym gwiazda na cotygodniowym zebraniu ;)



niedziela, 19 lutego 2012

Jest !

Wydarzyło się coś niezwykłego, coś, na co czekałam prawie od 2 lat. Nadjechał mój pociąg !!! Innymi słowy, stoję na właściwym peronie z biletem w kieszeni, mam rezerwację. Wsiadam do właściwego wagonu. Ten pociąg - o przepraszam, spalinowy zespół trakcyjny - zawiezie mnie na stację Najlepsza Praca :) 

                                                                        The Train Song