niedziela, 4 listopada 2012

Un bouteille du Bordeaux , czyli jak smakuje wino na Montmartre

Kłopotem w sławnych miejscach mogą być wielkie oczekiwania. Tak było tym razem. Na szczęście butelka Bordeaux to lekarstwo na taki (i wiele innych) kłopot.



Nie wyobrażałam sobie nawet, że nasz pokój będzie aż tak "paryski". Wszystko ! Był nawet kot.



Okolica - 18 dzielnica - niby Montmartre, ale na prawo od metra królują imigranci i rzeźnicy muzułmańscy.


 Bazylika Sacre-Coeur 


Bardzo mi się podobał odcień wody w rzece.


Bulwary nad Sekwaną.


Fontanna Strawińskiego przed Centrum Pompidou



Luwr












Ogród w stylu francuskim - drzewa w kancik 






Na koniec akcent zawodowy :)

wtorek, 15 maja 2012

Skarby

To, że kogoś lubisz, oznacza, że lubisz siebie w obecności tego kogoś.




wtorek, 20 marca 2012

Idę !

Tak piękne uczucie, że aż zapiera dech w piersiach. Tęsknię bardzo i czekam na długą wędrówkę.




poniedziałek, 5 marca 2012

Czasem warto zrobić listę

Lubię: 
Harry`ego Pottera, czytać, wschód, żagle, morze, wodę, gotować, marzyć, Między Słowami, Baumana, filmy Allena, marudzić, wódkę, Air, Cohena, być na Ukrainie, Sokratesa, rozmyślać, wino, gdy ktoś się o mnie troszczy, słońce, prawnicze nieśmieszne żarty, analizować przesadnie, pracować sensownie, rozmawiać, Nigellę, zieloną i czerwoną herbatę, wolontariat, czyste biurko, sandały, szachy, skakankę, wakacje i zapach ogniska, rzeki i lasu.

Nie lubię: 
chudych i niskich ludzi, góralskiej muzyki, czarnej kawy, odkładania na potem, prasować, zimnych nóżek, horrorów, popełniać błędów, ciasnych koszul, kebabów, ludzi obgryzających paznokcie, pytań bez odpowiedzi, radykałów, nieproszonych gości, puree ziemniaczanego, toalet, Harnasia, przemawiać, szukać pracy, robić zakupów, łabędzi, alergii, 10 kg, Acid Drinkers, nie mieć w co się ubrać.












sobota, 3 marca 2012

Fuj, ludzie !

Rety ! Okropnie dużo ludzi jest w moim wagonie ! Nie mogę się do nich przyzwyczaić. Najchętniej zostałabym w mojej beznadziejnej pracy, gdzie byłam całkiem sama w biurze, a nie w żadnym młodym i dynamicznym zespole. Nie musiałabym co chwilę poznawać kogoś nowego, nikt by ode mnie nie oczekiwał, że będę żartować i wytwarzać w biurze radosną atmosferę. Ja bym chciała tylko w spokoju robić swoje, ale kiedy to jest niemożliwe bez skontaktowania się z co najmniej kilkoma osobami - jak on mogli mi to zrobić ? Jak oni mogli mnie zatrudnić ?! Nie wiem, ile czasu zajmuje wdrożenie się do nowej pracy, ale 2 dni to pewnie za mało, więc dam sobie szansę i mam nadzieję, że wkrótce rozbłysnę niczym gwiazda na cotygodniowym zebraniu ;)



niedziela, 19 lutego 2012

Jest !

Wydarzyło się coś niezwykłego, coś, na co czekałam prawie od 2 lat. Nadjechał mój pociąg !!! Innymi słowy, stoję na właściwym peronie z biletem w kieszeni, mam rezerwację. Wsiadam do właściwego wagonu. Ten pociąg - o przepraszam, spalinowy zespół trakcyjny - zawiezie mnie na stację Najlepsza Praca :) 

                                                                        The Train Song

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Whimsical

Spadek formy, posylwestrowego entuzjazmu i optymizmu idzie w parze ze spadkiem temperatury otoczenia. Po kilku dobrych momentach (byłam doceniona 2 razy! wooow!) wracam do starego nastawienia, czyli moje-życie-jest-do-dupy. Najmniejszego sensu nie ma robienie planów, a zwłaszcza dalekosiężnych, skoro nie mam na zus (śmiesznie to brzmi w jako narzekanie przy wódce, ale w świetle dziennym, zwłaszcza w poniedziałek, przyprawia o dreszcz). No więc heja z nowym tygodniem, nowym miesiącem, który przyniesie mi tylko narzekanie i ewentualnie jedno czy dwa betonowe koło ratunkowe, potem ugrzęznę znieruchomiała na tyłach obsikanego budynku obok kontenera na śmieci, z nogami utopionymi w betonie będę obserwować pająki łażące po obdrapanej ścianie, jednocześnie marząc o Wielkim Rejsie. Nawet zdjęcia zrobić nie mogę bo upuściłam aparat.