Oczywiście, że nie (lubię rozmawiać sama ze sobą). Z ostatnich dni mam baaardzo pouczające wnioski, szkoda tylko, że nie umiem się do nich zastosować i wiem o tym od dawna. Przede wszystkim, mając serce na dłoni, zawsze znajdzie się ktoś, kto wbije w nie szpilkę. A już na pewno nie należy tegoż serca ofiarować komuś, kogo się nie zna. Zwłaszcza, jeśli tak jak ja, ma się anty-intuicję i jest się skończonym naiwniakiem. Po drugie, w zasadzie nigdy nie udaje się porozumieć z drugą osobą, tak, jak by się chciało, jeśli ta osoba jest płci przeciwnej. Mam pecha, powiecie. Może i tak. Ale ku przestrodze - to, co mówisz lub robisz, druga osoba najczęściej nie słucha, ale interpretuje. Może i jest to czasami urocze, ale czasami po prostu nie ma drugiego dna (ale czy na pewno?).
A tak poza tym, uwielbiam rzekę, a moje perfumy mają zapach rzeczno-trawiasto-ogniskowy. Mmm !